
(Źródło: https://creepypasta.fandom.com/wiki/Smile_Dog)
Terence skontaktował się ze mną w tym samym miesiącu z wiadomością, że jego żona się zabiła. Podczas sprzątania różnych rzeczy, które pozostawiła, zamykania kont e-mail i tym podobnych, zdarzył się na powyższą wiadomość. Był mętlikiem; płakał, gdy kazał mi słuchać rad swojej żony. Znalazł dyskietkę, ujawnił, i spalił ją, dopóki nie był niczym innym jak śmierdzącym stosem poczerniałego plastiku. Jednak najbardziej go niepokoiło to, jak dyskietka syknęła, gdy się stopiła. Jak jakieś zwierzę, powiedział.
Przyznaję, że byłem trochę niepewny, jak odpowiedzieć na to. Na początku myślałem, że to może żart, a para z opóźnieniem bawi się sytuacją, żeby mnie obudzić. Szybka kontrola nekrologów kilku gazet w Chicago wykazała jednak, że Mary E. rzeczywiście nie żyła. W artykule nie było oczywiście mowy o samobójstwie. Postanowiłem, że przynajmniej przez jakiś czas nie będę kontynuował tematu smile.jpg, zwłaszcza, że pod koniec maja miałem finały.
Ale świat ma dziwne sposoby na przetestowanie nas. Prawie cały rok po powrocie z katastrofalnej rozmowy z Mary E. otrzymałem kolejny e-mail:
Do: jml@****.com
Od: elzahir82@****.com Subj
: uśmiechcześćZnalazłem twój adres e-mail poprzez listę mailingową w twoim profilu powiedziałeś, że jesteś zainteresowany smiledog. Widziałem, że nie jest tak źle, jak każdy mówi, że przysłałem ci to tutaj. Po prostu rozpowszechniam słowo.:)
Ostatnia linia zmroziła mnie do szpiku kości.
Według mojego klienta poczty e-mail istniał jeden załącznik o nazwie oczywiście smile.jpg. Przez jakiś czas zastanawiałem się nad pobraniem. Wyobrażałem sobie, że był to w większości podróbka, a nawet jeśli tak nie było, nigdy nie byłem całkowicie przekonany o osobliwych mocach smile.jpg. Konto Mary E. wstrząsnęło mną, tak, ale prawdopodobnie i tak była niezrównoważona psychicznie. W końcu, w jaki sposób prosty obraz może zrobić to, co ma osiągnąć smile.jpg? Jakiego rodzaju stworzenie mogło złamać umysł tylko siłą oka?
A jeśli takie rzeczy były ewidentnie absurdalne, to dlaczego legenda w ogóle istniała?
Gdybym pobrał obraz, gdybym na niego spojrzał, a jeśli Mary okaże się poprawna, jeśli Smile.dog przyszedłby do mnie w moich snach, domagając się rozpowszechnienia informacji, co mam zrobić? Czy miałbym żyć tak, jak Maryja, walcząc z chęcią poddania się aż do śmierci? A może po prostu przekażę to słowo, chętny do odpoczynku? A jeśli wybiorę tę drugą trasę, jak mogę to zrobić? Kogo miałbym z kolei obciążać?
Gdybym zdecydował się napisać krótki artykuł o uśmiechu.jpg, zdecydowałem, że mogę dołączyć go jako dowód. I wpłynie to na każdego, kto przeczyta artykuł, każdy, kto się zainteresuje. I nawet zakładając, że smile.jpg dołączony do e-maila był prawdziwy, czy byłbym na tyle kapryśny, aby uratować się w ten sposób?
Czy mogę rozpowszechniać informacje?
Tak. Tak, mógłbym.
Komentarze
Prześlij komentarz